Problem w tym, że obietnica nie znalazła potwierdzenia w ustawie budżetowej. Minister Zalewska mętnie tłumaczyła, że: "możliwości tego budżetu są", ale nie dała żadnej gwarancji na piśmie. A jak wiadomo, od września 2019 ministrem edukacji, może być inna osoba. Anna Zalewska startuje bowiem z list PiS w wyborach do Europarlamentu.
Wykonawca: Takie Pany. Rewolucja 1905 roku w Królestwie Polskim – rewolucja 1905 roku na obszarze Królestwa Polskiego. Spontaniczne strajki i walki trwały w polskich ośrodkach przemysłowych oraz na wsi od 1905 do 1907. Poza Królestwem Polskim w tym okresie wybuchały także strajki w sąsiednich regionach, zamieszkanych przez Polaków.
Są szkoły samodzielne, szkoły w zespołach, młodzieżowe ośrodki wychowawcze, młodzieżowe środki socjoterapii, są specjalne ośrodki szkolno-wychowawcze, są także przedszkola" – zaznaczył. Z kolei Związek Nauczycielstwa Polskiego w drugim dniu strajku podał, że bierze w nim udział 74,29 proc. szkół i przedszkoli.
Znane są wstępne wyniki nauczycielskiego referendum w sprawie strajku w oświacie. W skali kraju udział w nim zadeklarowało prawie 79 procent szkół - poinformował Sławomir Broniarz, prezes
To ostatni dzień matur próbnych 2023/2024 z Operonem. Dziś uczniowie będą mogli zmierzyć się z arkuszem maturalnym z przedmiotów dodatkowych: biologii, chemii, geografii, fizyki, WOS-u czy
Vay Tiền Trả Góp 24 Tháng. W Kluczborku 4 przedszkola, 7 szkół podstawowych, 5 szkół średnich, a także wszystkie ostatnie klasy gimnazjów w Kluczborku przystąpiły 8 kwietnia do strajku nauczycieli dwa kluczborskie przedszkola nie strajkują: nr 1 przy ul. Chopina i nr 7 przy ul. U nas do przedszkola przyszło dzisiaj jedno dziecko, jest pod moją opieką – mówi Ewa Trościanka, dyrektorka przedszkola nr 8 w Kluczborku. – Strajkują u nas wszyscy nauczyciele i obsługa przedszkola. W naszych oddziałach w Ligocie Górnej i Smardach nie strajkują woźna i pomoc W naszym liceum do strajku przystąpiła znaczna większość nauczycieli. Do pracy przyszło dzisiaj tylko 7 na 69 nauczycieli – informuje Mariusz Kaczmarski, dyrektor Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Kluczborku. – W szkole jest dzisiaj tylko dwóch uczniów, mają zajęcia w jednej sali, są to zajęcia które szkoły w Kluczborku biorą udział w strajku nauczycieli 2019:Rodzice z Kluczborka, którzy nie mają jak zająć się dziećmi, nie muszą się jednak martwić. Gmina zapewni opiekę uczniom i Nauczyciele, tak jak wiele innych grup zawodowych mają prawo do strajku celem poprawy warunków pracy i godnego wynagrodzenia - mówi burmistrz Jarosław Kielar. - Mając jednakże świadomość, że planowany strajk dotknie najmłodszych mieszkańców naszej gminy i ich rodzin, podejmuję szeroko zakrojone działania, mające na celu ich zapewnić opiekę dzieciom szkolnym, gmina Kluczbork wykorzysta wszystkie swoje placówki kulturalno-sportowe. Propozycje bezpłatnych zajęć oferują:Kino Bajka od godziny 8:00 seanse filmowe; Kluczborski Dom Kultury: od godziny 8:00 do 15:30 zajęcia plastyczne, taneczne, gry i zabawy; Biblioteka: od godziny 10:00 do 12:00 gry, zabawy i zajęcia edukacyjne; OSiR: w godzinach od 8:00 do 15:00 gry i zabawy sportowe. Gmina zorganizuje również dodatkowe przewozy autobusami Administracji Oświaty oraz PKS-u jest program na poniedziałek. Jeśli strajk będzie się przedłużał, gmina będzie organizować zajęcia także w kolejne dni. Które placówki normalnie pracują:Przedszkole nr 1 w Kluczborku Przedszkole nr 7 z Grupami Wczesnoprzedszkolnymi z Opieką Pielęgniarską w Kluczborku Które placówki biorą udział w strajku:Szkoła Podstawowa nr 1 w Kluczborku Szkoła Podstawowa nr 2 w Kluczborku Szkoła Podstawowa nr 5 w Kluczborku Szkoła Podstawowa z Oddziałem Przedszkolnym w Bąkowie i Przedszkolnym Oddziałem Zamiejscowym w Biadaczu Szkoła Podstawowa w Bogacicy Szkoła Podstawowa z Oddziałami Przedszkolnymi w Kujakowicach Dolnych Szkoła Podstawowa z Oddziałami Przedszkolnymi w Kuniowie Przedszkole nr 2 z Oddziałami Integracyjnymi w Kluczborku Przedszkole nr 5 w Kluczborku z Oddziałami Zamiejscowymi w Kraskowie i Ligocie Dolnej Przedszkole nr 8 w Kluczborku z Oddziałami Zamiejscowymi w Ligocie Górnej i Smardach Górnych Przedszkole w Bogacicy z Oddziałem Zamiejscowym w Bażanach Gimnazjum nr 2 w Bogacicy Gimnazjum nr 3 w Kluczborku Gimnazjum nr 4 w Kujakowicach Górnych Gimnazjum nr 5 w Kluczborku Zespół Szkół Ogólnokształcących w Kluczborku Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 1 w Kluczborku Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 – Centrum Kształcenia Ustawicznego w Kluczborku Zespół Szkół Licealno-Technicznych w Kluczborku Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy w Kluczborku Dwa lata temu strajk nauczycieli w Kluczborku miał dużo mniejszą skalę. Strajk nauczycieli. W Kluczborku w szkołach było tylko 15 os... Co zrobić z dzieckiem, gdy nauczyciele strajkują?Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Tysiące nastolatków w całej Polsce nie dostało się do żadnej szkoły średniej. Licea i technika, przepełnione i wymęczone kolejnymi reformami, chętnie przyjęłyby większy rocznik, ale ani nie mają gdzie, ani kim uczyć. Oblężenie przeżywają więc szkoły prywatne. Do tej pory rodzice zapisywali tu dzieci, żeby mieć coś ekstra. Teraz szukają normalności. W tym tygodniu licea, technika i szkoły branżowe w całej Polsce podają pierwsze wyniki rekrutacji 2022 (terminy są różne, bo harmonogramy dla swoich regionów ustalają poszczególne kuratoria oświaty). Kolejnej trudnej rekrutacji, bo przystąpiło do niej 1,5 rocznika. To efekt nakładających się na siebie reform pierwsze chodzi o obniżenie wieku szkolnego (reforma rządu PO-PSL). W 2014 roku do pierwszych klas poszły dzieci urodzone w 2007 roku, czyli siedmiolatki i część rocznika sześciolatków urodzonych w pierwszej połowie 2008 roku. Teraz jedni i drudzy biorą udział w rekrutacji do szkół średnich. A w tych uczył się już podwójny rocznik. To z kolei skutek likwidacji gimnazjów (reforma rządu PiS). Ostatnie osoby po gimnazjach właśnie idą na studia, ale uczniowie po ośmioklasowych podstawówkach, czyli druga część podwójnego rocznika, w szkole jeszcze zostają, bo uczą się już w czteroletnich liceach i pięcioletnich technikach. Możliwości pomieszczenia wszystkich są więc mocno rekrutacji do szkół ponadpodstawowych. Tysiące osób bez miejscaW najlepszej sytuacji wydają się uczniowie w Łodzi - na razie do żadnej szkoły nie dostało się tu 367 osób, ale wolnych miejsc zostało jeszcze 729. Dlaczego? Jeśli ktoś w podaniu wskazał np. tylko trzy najbardziej oblegane placówki, a miał nieco słabsze oceny i wyniki z egzaminu ósmoklasisty, to nie dostał się nigdzie i musi brać udział w naborze uzupełniającym. Nie jest też powiedziane, że ci, którzy mają już jakieś miejsce, trafili do wymarzonej wygląda sytuacja w Krakowie, gdzie aż 2,6 tysięcy uczniów nie dostało się do żadnej szkoły. Wolnych miejsc jest niewiele, bo ponad 800, z tym że tylko kilkadziesiąt przypada na licea – najczęściej i najchętniej wybierane przez nastolatków - ponad 300 na technika, a prawie 500 dotyczy branżówek. O jedno miejsce w najbardziej obleganej klasie o profilu technik programista w Technikum Łączności walczyło aż 11 lepiej jest w Poznaniu – do szkół średnich nie zakwalifikowało się 3854 chętnych, wolnych miejsc jest na razie 2,5 tys. W Warszawie bez przydziału jest na razie 2371 nastolatków. O tym, gdzie mogą dalej się uczyć, dowiedzą się pod koniec lipca, chociaż już widać, że lekko nie będzie, bo progi punktowe w niektórych klasach sięgały prawie 180 punktów (na 200). A mowa o szkołach, w których spodziewając się większej liczby kandydatów, już pootwierano dodatkowe oddziały. Patrząc na liczbę osób bez miejsca, np. w Poznaniu już mówi się, że to nie koniec i będą potrzebne kolejne klasy. W Łodzi czy Krakowie wcześniej zastanawiano się, czy nie przyjmować więcej uczniów do poszczególnych oddziałów, np. zamiast 30 osób - Mamy pięć pierwszych klas tak jak w zeszłym roku, więcej nie zdołalibyśmy pomieścić w budynku. 30 osób w klasie to też maks, bo tyle mamy ławek i więcej do sal nie wejdzie. Dwuzmianowość? Już teraz lekcje mieliśmy od do – mówi nam Maria Włodarczyk, dyrektorka III LO w Łodzi, które było najchętniej wybierane przez tegorocznych ósmoklasistów. W najbardziej popularnej klasie z rozszerzoną matematyką, geografią i angielskim na jedno miejsce przypadało czterech reformy edukacji boom na prywatne szkołyI tu wkraczają szkoły niepubliczne, które przeżywają w tym roku boom. - Na pewno wpływa na to rekrutacja większego rocznika – mówi Adam Kalbarczyk z Krajowego Forum Oświaty Niepublicznej i podaje przykład: w prywatnym liceum „Paderewski” w Lublinie, którym do niedawna kierował, o jedno miejsce w klasie z programem polskim ubiegało się prawie pięć osób. - Większe zainteresowanie widzimy jednak już od kilku lat, spowodowane jest ono kryzysem szkoły publicznej. Placówki niepubliczne są bardziej odporne na to, co się dzieje – dodaje co się dzieje? Od początku. Pewnym prekursorem pod tym względem była Warszawa. Jeszcze kilka lat temu rodzice wybierali prywatne placówki, bo oferowały coś ekstra. Np. naukę w maksymalnie kilkunastoosobowych zespołach, indywidualizację nauczania, świetnie wyposażone pracowanie, różnorodny pakiet zajęć dodatkowych i realizację ciekawych projektów. W Warszawie zarobki były też wyższe, więc rodzice mogli sobie pozwolić na czesne, a to min. 1,5 tys. miesięcznie. Teraz nie chodzi już o coś ekstra, tylko o normalność i stabilną naukę. I nie dotyczy to już tylko Wontek, dyrektorka Zespołu Szkół Prywatnych „Twoja przyszłość” w Sosnowcu, prowadzi podstawówkę i przedszkole. Zapisuje się tu dzieci na rok przed rozpoczęciem nauki, to znaczy jeśli siedmiolatek ma pójść do pierwszej klasy 1 września 2022, to rodzice mogli go zapisać 1 września 2021. Obowiązuje kolejność zgłoszeń. - Ostatnio rodzice przyszli pod szkołę przed północą w nocy z 31 sierpnia na 1 września, żeby być pierwszymi. Stali całą noc, robili listy kolejkowe. Nie zdołaliśmy wszystkich przyjąć – opowiada dyrektorka. - Ale już trzy, cztery lata temu zaczęły się dla nas dobre czasy – nie ukrywa. Wiąże to po pierwsze z reformą edukacji i likwidacją gimnazjów. Do podstawówek doszły siódme, ósme klasy. By ich pomieścić, dyrektorzy przerabiali pokoje nauczycielskie, pomieszczenia gospodarcze woźnych w klasy, lekcje zaczynały się o 7 rano, kończyły nawet o 18, a o WF-ie na sali gimnastycznej można było pomarzyć. Chwilę później niemal identyczna sytuacja była w szkołach średnich, do których poszedł podwójny rocznik, czyli ostatni gimnazjaliści i pierwsi absolwenci ośmioletnich podstawówek. A teraz do nich dołączy jeszcze 1,5 małej, prywatnej szkole łatwiej nad tym zapanować. Rodzice zdają sobie z tego sprawę, co widać w liczbach: w ciągu dwóch ostatnich lat w niepublicznych placówkach w Warszawie przybyło ok. 10 tys. uczniów. - Wykorzystaliśmy możliwości lokalowe i na pewno nie będę otwierać więcej klas pierwszych, wręcz przeciwnie, zamiast trzech będą dwie. Klasy są 18-osobowe i to też się nie zmieni, musimy zadbać o komfort uczenia - podkreśla Magdalena Wontek. W "Paderewskim" klasy liczą 22 osoby i ta liczba również zostaje. W szkołach publicznych jeśli samorząd każe zwiększyć liczbę klas albo uczniów, dyrektor ma niewiele do nauczycieli tu nie będzie- Szybciej też wyłapujemy problemy dydaktyczne i poza dydaktyczne naszych uczniów – dodaje Wontek. Większe zainteresowanie prywatnymi placówkami wiąże też ze strajkiem nauczycieli. - Chociaż postulaty popieraliśmy, to nie strajkowaliśmy, bo nasi nauczyciele są zatrudnieni na innych zasadach, nie obowiązuje ich Karta Nauczyciela – wyjaśnia dyrektorka. Tymczasem w te wakacje coraz częściej mówi się o kolejnym możliwym strajku w edukacji. I w ten sposób przechodzimy do kadry i zarobków w szkole publicznej i prywatnej. "Moja córka, od września w klasie maturalnej z rozszerzoną matematyką, geografią i WOSem, na zakończenie trzeciej klasy dowiedziała się, że odchodzi pani od geografii i pan od WOSu. Oprócz tego wicedyrektor i pewnie jeszcze kilka innych osób, o których nie wiem" - napisała w mediach społecznościowych Dorota Łoboda, radna Warszawy, przewodnicząca Komisji Edukacji, liderka ruchu Rodzice Przeciwko Reformie to liceum nie jest wyjątkiem. W niektórych szkołach przez rok młodzież nie miała fizyki, albo matematykę miała z chemikiem. Dyrektorzy ratowali się przydzielaniem nadgodzin i zastępstwami. Przeciążeni nauczyciele idą więc teraz na urlopy dla poratowania zdrowia albo w ogóle odchodzą z zawodu. Ich godziny dostają kolejni i koło się zamyka. „Dość” mówią też emeryci, który zwłaszcza w technikach i szkołach branżowych stanowią nieraz 30,40 proc. kadry. Dlatego też szkoły średnie przy obecnej rekrutacji większego rocznika niechętnie otwierają więcej klas, bo nie tylko nie mają gdzie uczyć, ale też nie ma kto odejść nauczycieli jest wiele, ale najczęściej wymieniany jest ten finansowy. Dyrektorzy znów mają tu związane ręce, bo kwoty ustalane są z góry przez Ministerstwo Edukacji i Nauki i samorząd (w kwestii dodatków). - W prywatnych szkołach system jest zupełnie inny, a nawet jeśli podstawy są według ogólnych przepisów, to są duże dodatki wewnętrzne i to jest karta przetargowa, której nie mają szkoły publiczne – tłumaczy Kalbarczyk. Jeśli więc dziecko ma nie mieć przez rok fizyki albo co chwila innego matematyka, a chce zdawać z tych przedmiotów maturę, rodzice wolą zapisać je już do prywatnego liceum, gdzie skład kadry jest bardziej darmowa i równa?Przez ostatni rok nad szkołami wisiała też groźba wprowadzenia lex Czarnek, czyli nowelizacji prawa oświatowego, która znacząco zwiększałaby rolę kuratorów oświaty np. przy odwołaniu i wybieraniu dyrektora szkoły. To kuratorzy mieliby też decydujący głos o zajęciach uczniów z organizacją pozarządową w szkole. Rodzice po cichu liczą, że niepubliczne placówki zachowają większą niezależność, będą pozwalać na edukację seksualną, czy równościową i nie będą podatne na ideologiczne treści, jakie chciałby przekazywać minister edukacji Przemysław Czarnek, np. na historii i teraźniejszości, nowym szkolnym ten sposób szkoła prywatna nie jest już czymś ekstra, tylko szukaniem spokoju i normalności. I widać to też po uczniach, którzy tu chodzą. - Zmienił się status społeczny. Do prywatnych szkół, jak nasze, nie chodzą tylko ci najbogatsi. Czesne to 600 zł, rodzice przeznaczali 500 plus i niewiele musieli ponadto dopłacić, by ich dziecko uczyło się w małej szkole i małych grupach. Często też dziadkowie finansują tę edukację wnukom - opowiada dr Joanny Miksy, socjolożki, etyczki z Uniwersytetu Łódzkiego, to dobrze, że rodzice mają wybór, jest jednak jedno "ale". Edukacja w Polsce powinna być publiczna i nieodpłatna, a dostęp do niej - równy. - Publiczna szkoła przestaje istnieć na naszych oczach i my jako społeczeństwo do tego dopuściliśmy. Nie tylko politycy są winni, bo oni nie biorą się z próżni, my ich wybieramy – oceniła w rozmowie z dr zdaniem w trakcie transformacji w latach 90. zostawialiśmy duży margines godzenia się na nierówności społeczne, bo nie wyobrażaliśmy sobie, że one zajdą tak daleko. - W społeczeństwie wolnorynkowym różnice społeczne zawsze będą. Tylko teraz przeszły na inny poziom, dotyczą startu społecznego - ocenia i stwierdza: - W najgorszej wersji będzie tak, że nic się nie stanie, czyli nie nastąpi żadna dyskusja na temat oświaty i walka o szkołę publiczną, która będzie powoli podlegać erozji. Z czasem bogaci i ci lepiej sytuowani będą mieli dobre szkoły, a biedni swoje i będziemy w stanie małej wojny domowej.
Dziś ( o godzinie 19:00 odbędą się kolejne i ostatnie już negocjacje rządu z nauczycielami. Po piątkowych negocjacjach nauczyciele podjęli decyzję o niewycofywaniu się z ogólnopolskiego strajku, który ma rozpocząć się jutro rano. Nauczyciele zapowiedzieli, że teraz czekają na propozycję rządu. Jeśli ta będzie zadowalająca, być może do strajku nie dojdzie, a dzieci będą normalnie uczęszczać do szkół i przedszkoli. Jeśli jednak strajk się odbędzie, rodzice będą mieli spory problem z tym, co począć z pociechami, których placówki zostaną zamknięte. Jakie możliwości ma rodzić? Przede wszystkim można skorzystać z urlopu na żądanie. Zazwyczaj jednak konieczne jest poinformowanie przełożonego dzień przed rozpoczęciem planowanego urlopu. Z tego względu konieczne jest posiadanie wcześniejszej informacji o tym, czy dana szkoła będzie nieczynna. Mapa zamkniętych szkół Została stworzona mapka, dzięki której dowiesz się, jakie placówki biorą udział w strajku. Na stronie mapka taka widnieje i wciąż uzupełniana jest o kolejne szkoły i przedszkola, dzięki informacjom od czytelników. Twórca mapki zresztą sam apeluje na stronie, aby jakiekolwiek informacje o zamknięciu szkoły przekazywać im. Dzięki temu mapka będzie dostarczała wszystkich potrzebnych informacji. Mapka znajduje się pod tym linkiem: Źródło: Jak ma przebiegać strajk? Związkowcy zapowiadają, iż strajk będzie bezterminowy. Oznacza to, że może trwać bardzo długo. Tworzy to pewien problem, ponieważ niedługo rozpoczynają się w szkołach egzaminy państwowe. Deklarację w udziale w strajku zgłosiło aż 80% szkół w całej Polsce. AKTUALIZACJA "Propozycje rządu są nie do przyjęcia, oczekiwaliśmy zupełnie innych propozycji płacowych"- oświadczył szef ZNP Sławomir Broniarz po niedzielnych rozmowach z rządem. "Nie ma powodu, by strajk nauczycieli nie rozpoczął się w poniedziałek"- dodał. Propozycje rządu przyjęła tylko nauczycielska "Solidarność". Porozumienie zakłada, że od września po wdrożeniu podwyżki wynagrodzenie zasadnicze nauczyciela stażysty wyniesie 2780 zł, kontraktowego - 2860 zł, mianowanego - 3248 zł, dyplomowanego - 3815 zł. Oznacza to, że szkoły i przedszkola zostają dzisiaj zamknięte. Szacuje się, że w całej Polsce aż 80% placówek od dzisiaj nie funkcjonuje. W niektórych województwach, na przykład w kujawsko-pomorskim zamknięto aż 91% placówek.
Nauczyciele ze szkół w regionie obawiają się co będzie dalej, jednak również biorą udział w strajku. Odwiedziliśmy placówki w Gardnie, Kołbaskowie i Mierzynie. Ci, którzy do niego nie przystąpili normalnie pracują lub zostali oddelegowani do świetlic wiejskich, żeby tam opiekować się dziećmi. - Dla tych, które nie mogą mieć zapewnionej innej opieki jest przygotowany między innymi ciepły posiłek - tłumaczy dyrektor Szkoły Podstawowej w Gardnie Agnieszka Sudakow. - Dotarły do nas najmłodsze dzieci, czyli dzieci z klasy pierwszej i dzieci z przedszkola. - Biorący udział w strajku nauczyciele zastanawiają się, co będzie dalej - mówi nam Olga Strugała z Zespołu Placówek Oświatowych w Kołbaskowie. - Nauczyciele martwią się jak będzie wyglądał ich los dalej. Nie oszukujmy się. Ten strajk uderzy trochę po kieszeni. Hanna Gotfryd - prezes oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Dobrej, która koordynuje strajkiem w Szkole Podstawowej w Mierzynie mówi, że protest będzie trwał aż nauczyciele osiągną oczekiwany efekt. - Do skutku. Takie hasło mamy z góry. Myślę, że wszystkim zależy na tym, żeby w miarę możliwości szybko porozumiały się strona rządowa ze związkową i żebyśmy mogli szybko wrócić do pracy - powiedziała Gotfryd. Nadal nie wiadomo, co z egzaminem gimnazjalnym, który ma odbyć się 10, 11 i 12 kwietnia.
Do 4 marca będziemy gotowi w każdym województwie do podjęcia decyzji o terminie akcji - zapowiedział Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. Resort edukacji nie zamierza zrealizować postulatu związkowców, którym jest podwyżka wynagrodzeń pedagogów o 1000 zł. Zalewska: Takich podwyżek jeszcze nie było, jestem dumna>> Pracownicy decydują, odpowiada dyrektor Zasady organizacji strajków określa ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Organizacja związkowa, która wejdzie w spór zbiorowy, przeprowadza referendum wśród pracowników i jeżeli zdecydują oni, że należy podjąć strajk, powiadamiają o tym dyrektora. - Reszta zależy od dyrektora, musi on zorganizować pracę uczniom i nauczycielom, którzy nie biorą udziału w proteście - mówi Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego - To, w jaki sposób to zorganizuje, zależy od dyrektora - dodaje. A tu może pojawić się wiele problemów, ze znalezieniem i zorganizowaniem doraźnych zastępstw za nieobecnych pedagogów oraz opieką nad uczniami. Nie do końca wiadomo też, co zrobić w sytuacji, gdy w strajku lub akcji biorą udział wszyscy nauczyciele zatrudnieni w szkole, bo według resortu oświaty nie ma możliwości zamknięcia szkoły. Szkoła bez nauczycieli - Zawieszenie zajęć dydaktyczno–wychowawczych z powodu absencji nauczycieli nie jest możliwe - podkreśla Justyna Sadlak z biura prasowego MEN - Prowadzenie zajęć opiekuńczych w świetlicy nie jest równoznaczne z zawieszeniem zajęć w szkole. W przypadku nieobecności nauczyciela wyznaczane jest za niego zastępstwo, tzn. zajęcia z danego przedmiotu prowadzi inny nauczyciel, może on także prowadzić inne zajęcia niż te wynikające z planu lekcji. Justyna Sadlak tłumaczy, że odwołanie zajęć jest możliwe jedynie w nielicznych przypadkach, wymienionych w rozporządzeniu o BHP w szkole. Zamknąć szkołę można wtedy, gdy na dworze panują wyjątkowo niskie temperatury (poniżej -15 °C - przez dwa wieczory poprzedzające zawieszenie lekcji) albo doszło do jakichś zdarzeń, które stwarzałyby niebezpieczeństwo dla uczniów - robi się to za zgodą organu prowadzącego. Lekcje można też odwołać, gdy temperatura w pomieszczeniach szkolnych jest niższa niż 18 °C. Przeczytaj w LEX Prawo Oświatowe: Wypadek osoby pozostającej pod opieką szkoły > Czy w związku ze zmianą przepisów od 2019 r. nauczyciele i pracownicy administracji szkoły nie podlegają szkoleniom okresowym bhp? > Czy pracownikom niepedagogicznym dyrektor szkoły powinien oddać dodatkowe godziny za udział w szkoleniu z pierwszej pomocy? > Nie masz dostępu do tych materiałów? Sprawdź, jak go uzyskać > Szkoły zamknięte przez belferską grypę Gdy w grudniu 2018 r. zapanowała epidemia tzw. belferskiej grypy, MEN podkreślało, reagując na doniesienia o zamkniętych przedszkolach, że organy prowadzące muszą zapewnić opiekę uczniom i przedszkolakom, jeżeli placówki zamknięto z powodu nieobecności nauczycieli. Kuratoria zapowiedziały kontrole w niektórych szkołach. Zwolnieniami pedagogów zajął się też ZUS, który podjął 6,4 tys. kontroli. Zakończonych jest już ponad 3 tys - efekt to około 60 korekt zwolnień, czyli skrócenie czasu ich trwania z uwagi na dobry stan zdrowia. Wszczęto także 200 postępowań wyjaśniających z lekarzami. Minister Anna Zalewska zapytana o to, co z odwołanymi lekcjami, przypomniała, że realizacja podstawy programowej to obowiązek nauczyciela. Nie ma nauczycieli- można zatrudnić Jak wyjaśnia Justyna Sadlak, dyrektor szkoły powinien ocenić „zagrożenie”, czyli wyliczyć, ilu godzin brakuje do realizacji wymagań określonych w przepisach oraz ilu godzin dydaktycznych potrzeba na niezrealizowane tematy, porównać z liczbą godzin jakie nauczyciel realnie ma jeszcze do dyspozycji w danym roku szkolnym. - W przypadku nieobecności nauczyciela przedmiotu zagrożonego niezrealizowaniem dyrektor powinien przydzielać innym nauczycielom godziny doraźnych zastępstw stosownie do zapisu art. 35 ust. 2a KN lub zatrudnić innego nauczyciela na podstawie umowy o pracę na czas określony zgodnie z przepisem art. 10 ust. 7 KN (nauczyciel skierowany na taką lekcję musi mieć kwalifikacje do nauczania przedmiotu zagrożonego) - podkreśla. Dodaje, że część godzin można przełożyć na przyszły rok szkolny. Dyrektor może też wystąpić z wnioskiem do organu prowadzącego o przyznanie dodatkowych godzin na realizację zagrożonych obowiązkowych zajęć edukacyjnych. Przeczytaj w LEX Prawo Oświatowe: Wynagrodzenie nauczycieli oraz zajęcia i zadania realizowane przez nauczycieli w ramach obowiązującego czasu pracy > Czy w ramach 18-godzinnego pensum nauczyciela można przydzielić mu wolne godziny, podczas których przebywa w szkole i w razie potrzeby zastępuje innych nauczycieli? > Kiedy powinna otrzymać wypowiedzenie nauczycielka zatrudniona na zastępstwo, jeśli zastępowany nauczyciel postanowił wcześniej wrócić do pracy? > Podstawa programowa raczej niezagrożona Jak mówi nam Krzysztof Baszczyński, wiceprezes ZNP, argument z niezrealizowaną podstawą programową bywa nadużywany w kontekście strajków i akcji protestacyjnych. Nauczyciele mają prawo protestować, a jeden lub dwa dni nie skutkują raczej niezrealizowaniem programu. - Dyrektor monitoruje realizację podstawy programowej, ale to nauczyciel ją realizuje i aby to zrobić, tworzy własny program - mówi prof. Antoni Jeżowski - Na to, czy faktycznie podstawa zostanie zrealizowana, ma wpływ wiele czynników, jak choćby potencjał uczniów. Nie ma raczej możliwości wyciągnięcia konsekwencji od nauczyciela za niezrealizowanie programu. Tym bardziej, że ma on prawo strajkować. W dzień strajku lub protestów i tak nie ma mowy o normalnej pracy szkoły i realizacji podstawy programowej. Prawo oświatowe w zasadzie nie pozwala nawet na zorganizowanie wszystkim klasom wspólnych zajęć na sali gimnastycznej, bo podstawą organizacji pracy w szkole jest oddział szkolny - dodaje prof. Jeżowski. Przedłużenia roku nie będzie Straconych lekcji uczniowie nie odrobią po zakończeniu roku szkolnego. Jak podkreśla Justyna Sadlak, przepisy oświatowe nie przewidują formuły „przedłużania roku szkolnego”. - Data zakończenia zajęć dydaktycznych jest wprost określona w § 2 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z 11 sierpnia 2017 r. w sprawie organizacji roku szkolnego (Dz. U. poz. 1603), które stanowi, że zajęcia te w danym roku szkolnym kończą się w najbliższy piątek po 20 czerwca. Dzień ten jest także (ustalonym w odrębnych przepisach) terminem wydawania uczniom świadectw - tłumaczy. Więcek przydatnych komentarzy i odpowiedzi na pytania w LEX Prawo Oświatowe: Praca nauczycieli w okresie przerw świątecznych, ferii i dodatkowych dni wolnych od zajęć > Czy dyrektor szkoły może ustalić dzień zakończenia roku szkolnego dniem wolnym od zajęć dydaktyczno-wychowawczych? > Jaka jest procedura odejścia od odpracowywania w sobotę dnia wolnego od zajęć dydaktycznych? > Czy dyrektor przedszkola może zamknąć przedszkole w sytuacji kiedy otrzyma informację od dostawcy prądu o całodniowej przerwie w dostępie do prądu z powodu przeprowadzanych prac modernizacyjnych? > ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Linki w tekście artykułu mogą odsyłać bezpośrednio do odpowiednich dokumentów w programie LEX. Aby móc przeglądać te dokumenty, konieczne jest zalogowanie się do programu. Dostęp do treści dokumentów w programie LEX jest zależny od posiadanych licencji.
jakie szkoły biorą udział w strajku